Jan Dąbrowski
![]() |
|
| Autor przy pomniku Lenina. Muzeum socrealizmu w Grutas | |
Olsztyńscy Brasławianie

Działalność, reportaże z podróży, wspomnienia.
Jan Dąbrowski
Pielgrzymka na "Kresy Kresów"
11 lipca, wcześnie rano wyruszamy do Brasławia, na dawne kresy kresów II Rzeczypospolitej. Organizatorami pielgrzymki są doktor Eugeniusz Dziewałtowski, Maria Hanuszek, Julia Janukowicz, Wiesława Brudzińska oraz księża Kazimierz Dubowski z Łukty i Jan Sztygiel z Fromborka. Naszym pilotem już tradycyjnie jest Lech Dobradin.
Na pierwszy dłuższy postój połączony ze zwiedzaniem zatrzymujemy się w Druskiennikach, tuż po przekroczeniu granicy z Litwą. Spacerujemy po uzdrowisku słynnym dla nas Polaków głównie za przyczyną Marszałka Józefa Piłsudskiego, który często przyjeżdżał tutaj wraz z rodziną do swojej willi "Na Pogance"., aby rozmyślać, odpoczywać i zbierać nad Niemnem siły do kierowania krajem. Szczególnego rodzaju rozgłos przyniósł Druskiennikom romans Marszałka z uzdrowiskową lekarką Eugenią Lewicką. Piłsudski poznał ją prawdopodobnie w roku 1924 i bardzo często odwiedzał w lecie rok później. To za jej inspiracją powstał w Warszawie w styczniu 1927 roku Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego, w którym została kierowniczką sekretariatu. Znajomość zakończyła się tragicznie po powrocie obojga z podróży na Maderę. 27 czerwca 1931 roku znaleziono doktor Lewicką nieprzytomną z objawami zatrucia. Dwa dni później zmarła w szpitalu. Nie wiadomo, czy było to przypadkowe zatrucie, czy ktoś podał jej środki trujące.
Olsztynianie z Kresów Wschodnich
W Łynie widzicie Prut, Styr lub Wilejkę,
w jeziorze Ukiel Świteź dostrzegacie,
w mazurskich lasach niepiękne wam drzewa,
tamte na kresach ciągle w sercu macie.
I chociaż tutaj przepiękna przyroda,
wracalibyście choćby i piechotą
do swoich wspomnień, lub tam gdzie tęsknota
w drogę was śle...
Podążamy do źródełka nad Niemnem, gdzie niektórzy z nas piją wodę nasyconą ożywczymi solami i minerałami. Patrzę na rzekę będącą niemym świadkiem wielkości dawnej Rzeczypospolitej, opiewanej w powieści Elizy Orzeszkowej i w wierszach Adama Mickiewicza. Po spacerze pośród pawilonów sanatoryjnych jedziemy do pobliskiego Grutas. Odwiedzamy usadowione na skraju lasu na rozległym terenie Muzeum Socrealizmu. Przy alejce prowadzącej do wejścia witają nas tablice informacyjne i lokomotywa z wagonem towarowym takim jak te, którymi wywożono ludzi do łagrów na Syberię i przesiedlano na tereny powojennej Polski.
W podobnym wagonie przyjechałem w roku 1945 do Ostródy. Wzdłuż asfaltowych alejek stoją monumentalne posągi sławnych komunistycznych wodzów i bojowników. Są też posągi anonimowych żołnierzy i partyzantów. W pawilonach wystawowych powtarzają się portrety wodzów, a także obrazy przedstawiające lud pracujący i budowy socjalizmu. Na mnie najbardziej przygnębiające wrażenie zrobiły wieżyczki strażnicze z syberyjskich łagrów. Głośna muzyka z dziarskimi wojskowymi i robotniczymi pieśniami sprawia, że ekspozycja tworzy atmosferę jakiejś surrealistycznej krainy z przeszłości. Zrobiłem sobie kilka zdjęć z wielkimi przywódcami Kraju Rad Leninem i Stalinem. Dziwnie, niekiedy komicznie wyglądają teraz te figury budzące ongiś respekt i strach...
.
więcej »
» Wołyń, Lwów - podróż do krainy dzieciństwa.
» Pielgrzymka przez Wilno do Katynia.
