Jan Dąbrowski

 

Wspomnienia z Iraku i Algierii, wiersze

Część pierwsza. ZŁOTE LATA IRAKU.

» Rozdział pierwszy. Modlitwa w meczecie. Spotkanie z Jonaszem.

» Rozdział drugi. Zanim powstał islam.

» Rozdział trzeci. Surowe obyczaje islamu.

» Rozdział czwarty. Kurdowie.

» Rozdział piąty. Palestyńczycy w Iraku. Szukanie miejsca na Ziemi.

» Rozdział szósty. Skok do Bagdadu.

 

Część druga. MUZUŁMAŃSKIE ŚWIĘTA.

» Rozdział pierwszy. Ramadan.

» Rozdział drugi. Święto Ofiar - Id Al-Adha.

 

Część trzecia. TRAGEDIA NARODU IRACKIEGO.

  Jan Dąbrowski
Pasterze w górach Kurdystanu

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Irak był szybko rozwijającym się krajem. Wszędzie widziałem wesołych, przyjaznych ludzi i uśmiechnięte zdrowe dzieci. Wspominam te lata bardzo dobrze. Drugiego sierpnia 1990 roku, o drugiej w nocy czasu miejscowego wojska irackie zaatakowały emirat Kuwejtu. Trzeciego sierpnia Stany Zjednoczone ogłosiły decyzję o wysłaniu sił zbrojnych w rejon Zatoki Perskiej, a szóstego sierpnia Rada Bezpieczeństwa ONZ ogłosiła embargo na dostawy do Iraku. Następstwa tych wydarzeń i decyzji były dla kraju tragiczne, a jego ludność została skazana na wyniszczenie. Siedemnastego stycznia 1991 roku rozpoczęła się operacja "Pustynna Burza". Lotnictwo Sił Sprzymierzonych zaatakowało jednocześnie wojska irackie na terenie Kuwejtu i Iraku. Ataki z powietrza kontynuowano. Trzynastego lutego dwie bomby trafiły w schron w Armija - zachodniej dzielnicy Bagdadu. Przebywało tam tysiąc osób, głównie kobiet i dzieci, z których niemal połowa zginęła.

W nocy z 23 na 24 lutego Alianci rozpoczęli w Kuwejcie ofensywę lądową, a już 28 lutego prezydent Bush ogłosił, że wojna się skończyła. W wojnie zginęło około sto tysięcy Irakijczyków, a sto siedemdziesiąt tysięcy dostało się do niewoli. Alianci zniszczyli 4 tysiące czołgów irackich i ponad 300 samolotów. Straty po stronie Aliantów wynosiły 126 zabitych, 56 zaginionych i 13 wziętych do niewoli. Utracili 36 samolotów i dwa czołgi.

Starty wojenne po obu stronach są niczym w porównaniu do strat pośród ludności cywilnej i weteranów wojny, poniesionych w latach późniejszych i cierpień trwających do dnia dzisiejszego. Szczególne żniwo śmierci przyniosło embargo nałożone na Irak w 1990 roku i złagodzone dopiero niedawno. Według danych udostępnionych mi przez ambasadę iracką w Warszawie, w 1990 roku liczba dzieci cierpiących na różne choroby spowodowane niedożywieniem wynosiła sto dwa tysiące czterysta osiemdziesiąt siedem przypadków. Już w 1991 roku liczba ta wzrosła 10,3 razy. W następnych latach wielkość ta stale rosła, aby w roku 2001 osiągnąć poziom dwóch milionów trzysta tysięcy pięćset osiemdziesiąt sześć przypadków (tak, tak - dwa miliony trzysta tysięcy pięćset osiemdziesiąt sześć małych, głodnych istot ludzkich!). Nie wszystkie głodujące dzieci umarły, niemniej jednak ogólna liczba zgonów z powodu embarga w okresie od sierpnia 1990 roku do maja 2002 wyniosła milion siedemset dwa tysiące sto dwoje dzieci!!! Dzieci umierały głównie na choroby wywołane niedożywieniem, a także z powodu braku leków, szczepionek i dostępu do czystej wody - na takie choroby jak dyzenteria, spowodowane przez amebę. W roku 1990 tylko 4,5% noworodków miało wagę poniżej 2,5 kg, natomiast w roku 2000 aż 24,32% dzieci rodziło się z taką wagą. Całe społeczeństwo było niedożywione.

Ucierpiały również zwierzęta - z powodu braku leków i szczepionek padło 20 milionów owiec z ogólnej populacji 25 milionów.
Do niszczenia wyprodukowanych w Rosji irackich czołgów T-72 Amerykanie używali  pocisków penetrujących z zubożonego uranu. Jest on o 40% mniej aktywny od uranu naturalnego i powstaje jako produkt uboczny przy produkcji uranu wzbogaconego, używanego jako paliwo w reaktorach atomowych i jako podstawowy składnik bomb atomowych. Jest to gęsty metal 1,7 razy cięższy od ołowiu, stanowiący zagrożenie dla istot żywych, zarówno jako ciężki metal i jako pierwiastek radioaktywny. Pociski z niego wykonane, przechodzące przez pancerz, same się wyostrzają. Ich skuteczność penetracji jest o 25% większa od pocisków z tungstenu, które w pancerzu spłaszczają się tworząc coś w rodzaju grzyba. Problem polega na tym, że 10 do 70% masy uranu spala się w trakcie penetracji tworząc tlenek uranowy w postaci aerozolu.

Amerykanie wystrzelili 320 ton tych pocisków - 260 ton z samolotów A-10 Thunderbolt, 10 ton z samolotów AV-8 Harriers oraz 50 ton z US Marine Corps M60 i czołgów M1A1 Abrams. Przypadkowo skażonych zostało 16 czołgów Abrams i 15 pojazdów opancerzonych Bradby. Większość żołnierzy amerykańskich została narażona na radioaktywne promieniowanie uranu. Skutki użycia tych pocisków okazały się tragiczne dla obu stron biorących udział w wojnie. Na stronach internetowych poświęconych wojnie w zatoce (szukaj pod hasłem "Gulf War" i "Depleted Uranium") Amerykanie przyznają, że sto tysięcy weteranów wojennych cierpi na choroby wywołane udziałem w wojnie. O chorobach żołnierzy amerykańskich mówi się na świecie coraz częściej. Amerykanie pomniejszają skutki użycia pocisków uranowych, twierdząc, że przyczyną chorób mogły być inne czynniki, jak obecność różnorodnych substancji toksycznych, stres itp.

Wstrząsający jest raport opracowany przez Irakijczyków i udostępniony mi przez ambasadę tego kraju. Wynika z niego, że wystrzelono dziewięćset czterdzieści tysięcy pocisków uranowych. Pociski takie były stosowane również w Jugosławii i w Bośni w latach 1994-95. Autorzy cytują wypowiedzi specjalistów na temat szkodliwości tego rodzaju broni. Dr Asaf Deor Akofestish: " To amerykańscy dowódcy nie ostrzegli swoich żołnierzy ani dowódców jednostek. Byłem pułkownikiem Armii Amerykańskiej podczas wojny w zatoce i pracowałem w jej sektorze medycznym. Byłem dowódcą oddziału wojskowego nr 531 przydzielonego do szpitala wojskowego nr 92. (...) Nikt mnie nie poinformował o możliwości użycia broni radioaktywnej i o niebezpieczeństwach wynikających z jej użycia." Remond Bristo, były oficer Armii Brytyjskiej: "Widziałem to na własne oczy; nie jest to fałszywa propaganda, ale brutalność, hańba i zbrodnia przeciwko ludności, a do tego dochodzą skutki sankcji nałożonych na Irak. Dlaczego to wszystko ma miejsce?" Dr Jawad Al.-Ali, Irakijczyk z Basry mówi o swoim synu i dzieciach kolegów chorujących na raka... I tak dalej, i tak dalej...

Klika razy oglądałem w BBC World Service programy poświęcone "epidemii raka" wśród dzieci arabskich. Po obaleniu Saddama Husajna Amerykanie obiecują Irakijczykom odbudowę ich kraju i zapewnienie dobrobytu wszystkim jego mieszkańcom. Oby tak się stało w niezbyt odległej przyszłości.

 

do góry ^

 

Część czwarta. PROROK MOHAMMAD I JEGO PRZESŁANIE. DŻIHAD.

Część piąta. TĘSKNOTY DALEKIE I BLISKIE.

 

2010 © Jan Dąbrowski
Wszelkie prawa do prezentowanych treści zastrzeżone.