Meczet proroka Jonasza w Mosulu
(Irak, dawna Niniwa)
Świątynia Prostoty - znajdziesz w niej
Finezję arabesek zamiast galerii tych,
Co odeszli mniej lub bardziej święci,
Znajdziesz kierunek do miejsca objawień
I wodę źródlaną, abyś był czysty sam na sam z Panem.
Pochyleni nad grobowcem Jonasza z rozpaczą w sercu pytamy:
Czy warto było z takim trudem
Podążać do tego miasta pełnego pychy i okrucieństwa,
Miasta ciągłej zabawy, hałasu i zgiełku,
Miasta okrutnego boga Nergala
I króla, co świat przemierzył - potężnego Assurbanipala,
Miasta znienawidzonego przez wszystkie ludy?
Czy warto było ich nauczać - mieszkańców Miasta Miast?
Podobno ich ocaliłeś na krótko, na chwilę,
Zanim przybyli tamci z Babilonu po swojego boga Marduka
Krzycząc: "Biada tobie Niniwo,
Kamień na kamieniu po tobie nie zostanie."
Nie uchroniłeś przed ciosami nienawiści
Warszawy, Hiroszimy i Nowego Jorku
Nie powstrzymałeś bomb, które spadły na Betlejem i Bagdad.
Teraz prochy Twe spoczywają w meczecie
I spoglądają na odwieczna rzekę Tygrys.
Wygrałeś Nauczycielu?
Przegrałeś Nauczycielu?
Osądź sam.
|
|
|
| |
Słowo
W grocie nad Mekką
spadło na Proroka,
poszło do ludu,
lud słuchał.
Rozmnożyło się słowo
w czterech stronach świata,
oplotło Ziemię.
Dziś powraca w modlitwie
tam, skąd wyszło.
Ciągną za nim pielgrzymi
przez pustynię i step,
śpieszą lądem, wodą i górną przestrzenią
go źródła.
|
|
Palestyńczycy
W ciągłym rozdarciu:
czy walczyć, czy budować,
czy walczyć, czy studiować
żyjecie...
Przyszli na ziemię Kanaanu
ci wieczni tułacze - uchodźcy z miasta Ur,
podeptali Baala - boga waszych przodków,
boga burzy i deszczu, stworzyciela istot żywych;
przynieśli swojego Boga Jedynego.
Potem przyszli po raz drugi z Egiptu
i zbudowali Wielkie Świątynie.
Nękani przez władców Rzymu rozproszyli się po świecie -
ci wieczni tułacze.
Ci spośród nich, którzy wyrwali się z ramion śmierci w Europie
przyszli po raz trzeci pytając was:
"Czyja to Ziemia - Palestyna?"
Wy trwacie...
W imię swojego Boga Jedynego
na śmierć idziecie.
Pozostać, emigrować,
trwać biernie, atakować -
nie wiecie.
Jak długo jeszcze?
|
|
|
| |
Oddanie
Przyniosę memu Panu czystej wody dzban,
umyję memu Panu stopy.
Gdy Pan mój spojrzy na mnie,
będę szczęśliwa.
|
|
| |
Czador
Jestem, ale mnie nie ma,
mówię, nie słyszą mnie,
patrzę na tych, co są - na mężczyzn.
|
|
Jałmużna
Daj starcowi jałmużnę
i nakarm go dobrocią swą;
ty także będziesz starcem.
|
|
|
| |
Czerwone maki Hatry
Ten tłum bogów i bożków:
potężny Nergal - pan wielkich przestrzeni
sfery poziemne mający w swej pieczy
i Szamasz z Babilonu w słonecznej koronie
i cała plejada tych z Olimpu -
Apollo, Posejdon, Eros, Hermes i inni,
do tego trzy piękności arabskie -
Al. - Lat, Uza i ta trzecia - Manat,
ten tłum witający karawany z zachodu i wschodu,
słuchający modlitw wędrowców z północy i południa
stoi teraz martwy i okaleczony ciosami czasu i zapomnienia
i tylko maki oddają mu pogańską cześć swą czerwienią.
Tęsknoty dalekie - Algeria
|
|
| |
Opowieść nieprawdziwa z przeszłości miasta Tlemsen
Nocą nadeszli i stoją na wzgórzu.
Czekają, by o świcie zburzyć świątynie, ściąć drzewa,
zabić chłopców i mężczyzn i zgwałcić kobiety.
Gdy słońce wzeszło, zobaczyli dolinę i morze w oddali;
osiągnęli cel większy, wrócili na step.
|
|
Piękno rzymskiej Tipazy
Oczu ich nie rozjaśni ścielący się u stóp góry szmaragd zatoki,
nozdrzy ich nie nasyci słodka woń kwiatu pomarańczy,
uszu ich nie ukoi szum morza...
Oni pragną lepkiej czerwieni i duszącego zapachu twojej krwi.
Musisz umrzeć gladiatorze.
|
|
|
| |
Przybysze z Dalekich Stron
Obiad w restauracji ERIDU na olsztyńskiej starówce
Lista królów: "Gdy królestwo zostało spuszczone z niebios, królestwo było w Eridu."
Eridu - matka miast sumeryjskich,
A może wszystkich miast świata,
Miasto nad słodką laguną
Chłonącą wody dwóch potężnych rzek
Zwanych Tygrysem oraz Eufratem,
Chronione przez dobrego boga Enki
Mieszkającego na dnie oceanu
W Abzu - pięknym pałacu.
Kelner o oliwkowej cerze opowiada:
"Dobry bóg Enki przybył do was, do Olsztyna.
Mieszka teraz na dnie waszej rzeki
Sto metrów od mostu Jana,
Na prawo, albo na lewo,
Wierzcie mi...
Odnajdziecie go w smaku potraw - felfel i kebab;
Prawda, jakie wspaniałe?
Patrzcie - wiatr wieje od Łyny;
To bóg Enki parska śmiechem,
Cieszy się razem z wami."
Zasłuchani wybieramy kebab - to dobra potrawa.
|
|
Podróż w serce Sahary
Dzień pierwszy: Rozmyślania w Oranie
Sahara jest to cel odległy, który osiągniesz w znoju i cierpieniu
W długiej podróży znajdując spełnienie.
Dzień drugi : Tlemsen
Miasto pnące się w górę do stóp płaskowyżu,
Miasto sennych uliczek i gwarnego suku
Spoczywające w cieniu potężnych platanów,
Zraszane wodą swoich górskich kaskad
I kroplami muzyki słodkiej Andaluzji,
Odwiedzane przez świętych i wielkich uczonych,
Łaskawe dla żebraków i obcych przybyszów,
Miasto złotego szlaku karawan z południa,
Miasto morza i gór, stepu i pustyni,
Miasto Abdelkadera,
Miasto prastare.
Dzień trzeci: Noc na stepie
Noc spadła nagle,
W granatowej ciszy......
Słyszysz bicie własnego serca;
Jesteś.
Dzień czwarty: Karawana w Taghit
Gdzieś za górami piasku zniknęła karawana.
Powiódł ją Sidi Mussa, dzielny i wytrwały.
Żeby cię przewodniku złe dżinny z dróg nie zwiodły,
Piasek studni nie ukrył przed twym bystrym wzrokiem..
Wracaj szczęśliwie.
Dzień piąty: Wieczór w Timimun
Ziemia ostygła, mogą spocząć na niej
Udręczeni upałem ludzi i zwierzęta.
Poczekaj chwilę, bo zanim noc spadnie
Wierna kobieta poda ci herbatę.
Dzień szósty: Piątkowe południe w Ghardaii
Labirynt modlitw, smutków i radości
Oplata szczelnie wzgórze, minaret i meczet,
W którym mężczyźni modlą się żarliwie
Z twarzami zwróconymi do Świętego Miasta.
Dzień siódmy: Pożegnanie Sahary w Laguat
Twoją wielką przestrzenią nigdy nie zawładną
Ci, którzy pełni pychy chcą rządzić tym światem,
Przemierzając twe piaski na bezdrożach padną;
Będziesz ich bezlitosnym, mimowolnym katem.
Dobrze, że jesteś...
|
|
|